czwartek, 13 sierpnia 2015

Raport miesięczny - lipiec; część pierwsza

Dawno mnie nie było....ale jest okres wakacyjny, co oznacza, że niektórzy są na urlopach, a inni mają więcej pracy. Jednak dzięki tej dłuższej przerwie udało mi się dokończyć dwie książki. Trochę więc oszukuję, bo skończyłam je już w sierpniu, ale mam nadzieję, że mi wybaczycie. Zapraszam więc na pierwszą część raportu miesięcznego o książkach. 



1. Książki
1.1 "Dziwny przypadek psa nocną porą" M. Haddon


Jedna z najlepszych pozycji, jaką ostatnio przeczytałam. Muszę przyznać, że tytuł mnie nie zachęcił - wyobrażałam sobie, że jest to lekko infantylna opowieść o chłopcu rozwiązującym zagadkę morderstwa psa sąsiadki. Zabawa w detektywa jest jednak tylko pretekstem do poznania świata Christophera - chłopca cierpiącego na autyzm. Cała historia opowiadana jest z jego punktu widzenia - wiemy dokładnie co czuje, i czego się boi. Dlaczego nie może skorzystać z publicznej toalety i jakie są tego konsekwencje? Czemu nosi w kieszeni scyzoryk? Dlaczego nie lubi żółtego i brązowego koloru i czemu zobaczenie 5 czerwonych samochodów oznacza dla niego Dobry Dzień, a 4 żółtych Czarny Dzień? Wszystko nam dogłębnie wyjaśnia i wyjaśnienia te często są bardziej logiczne od tego, w jaki sposób pojmuje świat normalny człowiek. Dlatego też jest to także świetne studium świata zdrowych ludzi (jak to określił autor jednej z recenzji, którą przeczytałam - zdrowych, czyli chorych na ślepotę). 
Christopher ma problem z wyczuwaniem granic, które większość z nas rozpoznaje instynktownie. Wie czym różni się niewinne kłamstwo od normalnego kłamstwa oraz pogawędka od zwykłej rozmowy, ale tylko dlatego, że kiedyś ktoś bardzo dokładnie opisał mu te różnice. 
Jednym z zabawniejszych momentów jest dla mnie fragment, w którym streszcza treść książki o Sherlocku Holmsie i omawia także rozwiązanie zagadki i dojście do niego - nikt mu nie powiedział, że tak się nie robi, a przecież jak się zacznie coś opowiadać to należy skończyć. 
Na zachętę fragment wyjaśniający zagadkę Dobrego i Czarnego Dnia:

Lubię kiedy panuje porządek. Logika jest zaś jednym ze sposobów porządkowania rzeczy. Zwłaszcza w przypadku liczb lub argumentów. Ale rzeczy można porządkować na inne sposoby. Stąd właśnie moje Dobre i Czarne Dni. Jeżeli ktoś wychodzi rano z domu do biura i widzi, że świeci słońce, czuje się szczęśliwy, a kiedy widzi, że pada deszcz, robi mu się smutno. Wszystko zależy od pogody. A przecież pracuje w biurze, więc pogoda nie ma nic wspólnego z tym, czy ma dobry, czy zły dzień. 

1.2 "Masakra" K. Varga

Ostatnia powieść Krzysztofa Vargi jest dogłębną analizą...kaca - przynajmniej przez pierwsze 70 stron. Jak sam autor powiedział mi OSOBIŚCIE (spotkany zupełnie przypadkiem w metrze) - trzeba przebrnąć przez te pierwszych kilkadziesiąt stron i później akcja się rozkręca. Mimo wszystko uznaję ten fragment za wartościowy i szczególnie polecam osobom ze skłonnościami do alkoholizmu. 
Dalej jest już ciekawiej. Po wyjściu z domu główny bohater spotyka na swojej drodze osoby symbolizujące pewne grupy społeczne i typy osobowości (Prezes, Poeta, Wiedźma). I to właśnie dyskusje z tymi osobami (bądź ich monologi) są tutaj główną atrakcją. Przyznaję, że książka lekko przegadana i czasami chaotyczna (co zapewne jest specjalnym zabiegiem literackim), ale zawiera genialne fragmenty. Np. fragment o polskich zupach - tylko Krzysztof Varga potrafi tak pięknie pisać o flakach. No i znęca się nad Sienkiewiczem, którego też nie jestem fanką - za to duży plus. 
Muszę jednak przyznać, że nie jest to książka tak dobra jak np. "Trociny". Ale fani stylu Autora zdecydowanie powinni po nią sięgnąć. 




1 komentarz:

  1. No nareszcie! Ci, co na urlopach, nie mogli sie doczekać lipcowego raportu... Awaiting cz. 2.

    OdpowiedzUsuń