wtorek, 29 września 2015

Na wycieczce w Warszawie


Wiem, wiem...dawno mnie nie było. Ale musicie wybaczyć korporacyjnemu szczurowi, który dodatkowo się rozchorował. 
Ostatnie stylizacje były raczej jednorodne pod względem kolorystycznym. Dlatego teraz postawiłam na coś bardziej szalonego. Spódnica, która jest główną bohaterką całości, jest kolorowa i w lekko folkowym stylu. Trochę mi się kojarzy z łowicką spódnicą, chociaż paski są w drugą stronę. Ale i tak uważam, że jej kupno było podyktowane podświadomym marzeniem wystąpienia w stroju ludowym na dożynkach w lokalnej parafii. Na sypanie kwiatów podczas dożynek już chyba nie będę miała okazji, ale spódnica jest moja! 
Gorycz spowodowana utraconym z powodu niespełnionego marzenia dzieciństwem została osłodzona wycieczką po Warszawie. Nawet mam zdjęcie z Syrenką - nie macie pojęcia jak długo musiałam stać w kolejce, żeby je zrobić!
Wracając do stylizacji - nie jest to strój idealny na biznesowe spotkanie (chyba, że klientem jest zespół Mazowsze), ale na upalny dzień w biurze jest odpowiedni. Standardowo, do wyrazistego elementu (czyli spódnicy) dodałam prostą koszulę i nierzucające się w oczy dodatki. 

Spódnica - Zara
Bluzka - H&M
Buty - Venezia
Torebka - Batycki 




















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz