środa, 9 września 2015

Raport miesięczny - sierpień; część druga

Dzisiaj druga (tym razem już ostatnia) część raportu miesięcznego. Standardowo będzie o filmach. 

2. Filmy
2.1 "Ona" reż. Spike Jonze

Świetny, powolny film o miłości - dosyć nietypowej, bo miłości mężczyzny do programu operacyjnego. Temat może wydawać się trywialny i nieciekawy, ale wcale nie jest. Główny bohater - samotnie mieszkający pisarz - Theodore, kupuje nowoczesny system, który dopasowuje się do jego wymagań i bardzo szybko się uczy. Dodatkowo mówi seksownym głosem Scarlett Johansson (za którą osobiście nie przepadam) i ma poczucie humoru. Przeczytałam wiele recenzji o tym, że jest to film o wpływie technologii na ludzkie życie, które w sferze wirtualnej ma być łatwiejsze od życia prowadzonego w realnym świecie. Łatwiejsze, bo nie wymagające obcowania z ludźmi i przejmowania się relacjami - odchodzi masa kłopotów i wyrzeczeń. Jednak dla mnie jest to film przede wszystkim o samotności. Samotności tak dotkliwej, że jest się w stanie zrezygnować nawet z potrzeby kontaktu fizycznego na rzecz dzielenia czasu z kimś nierealnym, ale kimś, kto rozumie Cię w 100%.
Główny bohater zdaje sobie przecież sprawę z tego, że nie jest to związek, który ma jakąkolwiek przyszłość. Mimo wszystko, czekanie na wiadomość od systemu operacyjnego jest lepsze od wieczorów spędzonych w ciszy. Co ciekawe nawet w tego rodzaju relacji pojawia się (wbrew wszelkiej logice) dążenie do wyłączności i zazdrość.
Film jest także bardzo ciekawy od strony wizualnej - ubrania i wystrój nawiązują do przeszłości (np. spodnie z wysokim stanem), ale są przedstawione trochę inaczej - bez niepotrzebnych ozdobników i w sposób bardziej uporządkowany. Nie znajdziemy w nim nic futurystycznego, mimo, że zdajemy sobie sprawę, że akcja dzieje się w przyszłości. Daje to poczucie, że ta przyszłość jest całkiem niedaleko, co także może być w pewien sposób przerażające... Ilu ludzi w niedługim czasie będzie miało szansę na związek z systemem operacyjnym? No i jaki wpływ będzie to miało na demografię?
Bardzo polecam!!!

2.2 "Nieracjonalny mężczyzna" reż. Woody Allen

Niech Was nie zrazi plakat, który komisyjne został uznany za nieudany - film jest dobry. Mówię to, mimo tego, że nie jestem fanką Woody'ego Allena. Nigdy nie potrafiłam wczuć się w tę mieszaninę tonacji i wyczuć, kiedy realny świat staje się lekko przerysowany. Bo czy film nie powinien być albo absurdalny w całości, albo na poważnie? 
Tym razem chyba mi się udało - po gruntownym przygotowaniu, przyjęciu postawy "open minded" i maksymalnym skupieniu, film mnie rozśmieszył. Przyznaję, że po seansie nie miałam przemyśleń na temat tego, gdzie kończy się dobro, a gdzie zaczyna zło. Powinnam chyba mieć, bo głównym wątkiem jest zbrodnia i podobno nawet scenariusz nawiązuje do "Zbrodni i kary". Mimo wszystko wyszłam z sali kinowej zadowolona (nie wiem, czy bardziej z filmu, czy ze swojego osiągnięcia polegającego na intelektualnym dorośnięciu do dzieł Allena). Może spróbuję przekonać się do poprzednich filmów tego reżysera, bo podobno ten wcale nie jest najlepszy. 
PS. Skupiłam się bardziej na swoich odczuciach niż na filmie, ale przecież nie będę Wam zdradzała całej, fascynującej historii. 

2.3 "Pora umierać" reż Dorota Kędzierzawska

Ten film obejrzałam na fali fascynacji Danutą Szaflarską (w ostatnim raporcie miesięcznym pisałam o jej autobiograficznej opowieści o swoim życiu). Jest to przejmująca historia starszej kobiety, Pani Anieli, której życie upływa na prostych czynnościach i rozmowach z psem (pies wabi się Filadelfia i powinien dostać za tę rolę psiego Oscara). Główna bohaterka mieszka samotnie w wielkim domu, do którego jest bardzo przywiązana - spędziła w nim całe życie i wszystkie jej wspomnienia się z nim wiążą. Mimo tego, że ma rodzinę, może liczyć tylko na siebie (członkowie rodziny są dla niej raczej rozczarowaniem). Cała historia opowiedziana jest z lekkim poczuciem humoru, ale też skłania do przemyśleń. Dodatkowo film jest prawdziwą ucztą dla oka - co najmniej dlatego warto go obejrzeć. 
Na zachętę lekki spoiler pierwszej sceny, która jest wręcz genialna. Główna bohaterka wchodzi do gabinetu lekarskiego i słyszy od lekarki bezosobowe polecenie: "niech się rozbierze i położy". Zdziwiona, po krótkiej chwili konsternacji odpowiada: "niech się pocałuje w dupę". To w całej okazałości pokazuje charakter i wolę walki Pani Anieli. 





4 komentarze:

  1. Świetny, pięknie napisany odcinek! O "psim Oskarze" gdzieś już słyszałem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tu: http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,132748,17515346,Cialo_Idy__czyli_polskie_zycie_pozagrobowe__VARGA_.html :)

      Usuń
    2. No rzeczywiście...chociaż dotyczy innego filmu. Chyba za dużo się Vargi naczytałam, bo już używam tych samym słów co on :)
      Podoba mi się też fragment o ocenianiu filmów bez oglądania i książek bez czytania. Może w kolejnym raporcie miesięcznym zastosuję tę strategię..."filmu nie widziałam, ale plakat mi się podoba; zachęcam do zobaczenia plakatu".

      Usuń