sobota, 31 października 2015




Konkurs Chopinowski za nami. Emocje już opadły (chociaż ja jeszcze przeżywam koncert laureatów i świetnego Poloneza As-dur zagranego przez zwycięzcę konkursu Seong-Jin Cho na bis). Mimo iż niewątpliwie najważniejsza na konkursie była muzyka, to nie mogłam się powstrzymać od zwracania uwagi na stroje (głównie uczestniczek). Zgodnie z zasadami, artystki wykonujące muzykę poważną, powinny na koncert ubrać się elegancko i nie odsłaniać nóg. Okazuje się jednak, że słowo "elegancja" może być rozumiane różnorako. 

Na konkursie królowały kreacje balowe - niektóre kojarzyły mi się z popularnymi jeszcze kilka lat temu weselnymi sukienkami. Takie stroje wybrały m.in. Rina Sudo z Japoni, Su Yeon Kim z Korei Południowej, Aimi Kobayashi z Japoni (jedna z moich muzycznych faworytek) oraz Ukrainka Dinara Klinton (która ewidentnie ma słabość do za małych sukienek). 

Su Yeon Kim
Aimi Kobayashi 
Rina Sudo
Dinara Klinton 



Było kilka kreacji, które mimo swojej lekkiej przesady, wprawiły mnie w zachwyt. Jednymi z moim ulubionych były sukienki ślicznej Soo Jung Ann z Korei Południowej oraz Mayaki Nakagawy z Japonii. 


Soo Jung Ann
Mayaki Nakagawa


Niektóre z uczestniczek postawiły na klasyczną czerń. Jest to bardzo dobry wybór - nie przyciąga uwagi i pozwala widzom w pełni skupić się na wykonywanych utworach. W czerni zaprezentowała się także najlepiej ubrana i najładniejsza uczestniczka konkursu - Węgierka Ivett Gyongyosi. Szkoda, że swoje zmagania z utworami Chopina zakończyła na II etapie (ale chyba słusznie).  Inną uczestniczką, która postawiła na ten kolor, była Rosjanka Galina Chistiakova - jej strój na konkursie w zasadzie nie wyróżniał się niczym nadzwyczajnym, ale w połączeniu z jej urodą miał w sobie coś wyrafinowanego. 

Ivett Gyongyosi
Galina Chistiakova

















Skoro najlepsze sukienki mamy już za sobą, to przejdźmy do tej ciekawszej części, czyli do mniej trafionych kreacji. Zdecydowanie wygrywa tutaj Włoszka - Michelle Candotii. Jej sukienka wyglądała trochę jak na bal przebierańców. Mimo, że jestem wielką fanką wykonań Kate Liu, to jej finałową kreację także zaliczam do mniej udanych -  przypominała bardziej suknię ślubną niż coś odpowiedniego na konkurs. 

Kate Liu
Michelle Candotii





Jeszcze kilka słów o męskich uczestnikach. Zdecydowanie najlepiej ubranym był Łotysz - Gieorgijs Osokins. Nie grał najlepiej, ale czy trzeba być mistrzem fortepianu z takim wyglądem? Chyba nie trzeba - zawsze można się posiłkować karierą modela :). Ciekawie prezentował się także jeden z finalistów - Kanadyjczyk Tony Yang, który przez wszystkie etapy (prócz ostatniego) grał w koszuli, która została żartobliwie nazwana strojem Batmana. 

Tony Yang
Gieorgijs Osokins

















Tak wyglądali uczestnicy podczas występów. W trakcie przygotowań pozwalali sobie jednak na większy luz - królowały rękawiczki (niezbędny atrybut pianistów), bluzy z kapturem i jeansy. 

Michelle Candotii w oczekiwaniu na próbę
Tony Yang podczas prób
Krzysztof Książek jest już przygotowany do Halloween 
Luigi Carroccia


































Stroje są oczywiście poboczną kwestią - bo czy można myśleć o tym co na sobie ma artysta, kiedy wykonuje coś tak pięknego: 




1 komentarz:

  1. Mazurki Aimi to prawdziwa uczta dla ucha. Mnie wbija w fotel ten: https://www.youtube.com/watch?v=Vv-Kz1PsgvM
    Mogłaby grać go nawet w szlafroku :-)
    A co do Osokinsa, może on i przystojny, może i dobrze ubrany. Muzycznie mnie nie zachwycił, a jego manieryzmy mocno mnie do niego zniechęciły. Czy on naprawdę myślał, że jedynym dylematem jury będzie to, czy przyznać mu 1 czy 2 miejsce? Gieorgijs, odrobinę pokory...
    Ale przede wszystkim warto dodać jedno - znakomity poziom tegorocznego konkursu. Cudowne trzy tygodnie.

    OdpowiedzUsuń