piątek, 2 października 2015

Zamiast wieszać na lodówce...czyli niestandardowe modowe inspiracje vol. 2


Przeważnie rysunki dzieci są uznawane za arcydzieła sztuki wyłącznie przez rodziców. Ale może jest to tylko kwestia prezentacji? Może zamiast pokazywać rysunki na pogniecionej i zaplamionej sokiem "Kubuś" kartce papieru powinno się je nadrukować na jedwabiu wartym tysiące dolarów i uszyć z tego sukienkę? 
Tak właśnie zrobili Dolce&Gabbana. Projektanci, którzy znani są z przywiązania do włoskiej tradycji (oraz przekrętów podatkowych) i tym razem nawiązali do tematu włoskiej rodziny, w której matka odgrywa kluczową rolę. Kolekcja jest powalająca! Chyba wszystko mi się w niej podoba - a najbardziej właśnie te sukienki "uszyte" z dziecięcych rysunków. No cóż...zawsze miałam słabość do lekkiego przerysowania w modzie


Dodatkowo podczas prezentacji kolekcji na włoskim tygodniu mody na wybiegu pojawiły się dzieci modelek oraz jedna modelka w ciąży - istna apoteoza macierzyństwa. 
Kolejnym wiodącym motywem w kolekcji są róże prezentowane na rozmaitych materiałach, krojach i fasonach (zawsze bardzo kobiecych). Mimo jednego przewodniego tematu całość nie jest jednorodna i przytłaczająca - pojawiają się w niej nawet bardzo proste sukienki (jedną z chęcią włożyłabym do biura). 


Rysunki dzieci na ubraniach nie są jednak nowością. Jedną z pierwszych osób, które wpadły na ten pomysł była Angelina Jolie, która na ślub z Bradem Pittem założyła welon z nadrukiem rysunków swoich dzieci. Nie wiem czemu, ale wtedy ten pomysł zupełnie nie przypadł mi do gustu. W każdym razie Dolce&Gabbana lepiej sobie poradzili z tym tematem - może dlatego, że para włoskich projektantów nie posiada dzieci i może bez mrugnięcia okiem odrzucić rysunki niepasujące do ich koncpecji.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz