czwartek, 12 listopada 2015

Raport miesięczny - październik; część pierwsza

Już niemal tradycją staje się moje opóźnienie w publikowaniu raportów miesięcznych. Myślę jednak, że dzień po Święcie Niepodległości jest dobrą okazją do przedstawienia Wam książki laureatki nagrody Nobla - Swietłany Aleksijewicz.  


1. Książki
1.1 "Cynkowi chłopcy" S. Aleksijewicz


Wstrząsający reportaż o interwencji radzieckiej w Afganistanie (1979-1989). Reportaż dosyć nietypowy, bo celem autorki nie było zrekonstruowanie wydarzeń wojennych, a przedstawienie skutków wojny - i to tych najbardziej dotkliwych, czyli wpływających na psychikę człowieka. Książka składa się z wielu historii opowiadanych przez żołnierzy oraz ich bliskich. Już pierwsza opowieść wbija w fotel - relacja matki, której syn po powrocie z wojny zamordował człowieka. 

"Zazdroszczę matce, której syn wrócił bez nóg...Chociaż on jej nienawidzi, kiedy się upije. Nienawidzi zresztą całego świata....Chociaż rzuca się na nią jak bestia [...]. Ale mnie by to nie przeszkadzało...Zazdroszczę wszystkim matkom, nawet tym, których synowie leżą w grobach. Siedziałabym przy grobie i byłabym szczęśliwa. Przynosiłabym kwiaty." 

Żyjemy w społeczeństwie, dla którego osoby walczące na wojnie są bohaterami. Żołnierze wracający z Afganistanu nie wrócili jako bohaterowie, a jako emocjonalni inwalidzi - osoby często niezdolne do normalnych uczuć i z zaburzonym systemem wartości. Ich tragedię pogłębiła ogólnie przyjęta przez otoczenie bezsensowność tej wojny - wojny, na której kazano im zabijać, i na której zabijano ich przyjaciół. 

"Strzela wyrzutnia Grad....Lecą pociski...A nad tym wszystkim unosi się jedno pragnienie: żyć! żyć! żyć! Ale o cierpieniach drugiej strony niczego człowiek nie wie i wiedzieć nie chce. Żyć i już. Żyć! 

"Człowiek ma prawo do niezabijania. Do tego, by się zabijania nie uczyć. Takiego prawa nie ma w żadnej konstytucji." 


1.2 "Źródło" A. Rand 


Książka, która jest bezpośrednim powodem opóźnienia raportu miesięcznego (ponad 800 stron!). "Źródło" jest to historia genialnego architekta - Howarda Roarka - żyjącego w latach 30. XX wieku. Główny bohater nie jest typowym architektem - nie godzi się na żadne ustępstwa jeśli chodzi o projekty swoich budynków, mimo, że zupełnie odbiegają od obowiązujących ówcześnie trendów. Architektura jest tutaj jednak tylko tłem, dla opowieści o systemie wartości. Wiele pojęć, których sens instynktownie wyczuwamy nabiera w tej książce nowego znaczenia - np. altruizm, odwaga, egoizm i poświecenie. 
Muszę jednak przyznać, że nie zawsze rozumiałam postępowanie bohaterów i ich motywy (mimo, że autorka dosyć szczegółowo starała się je wyjaśniać). Bo czy można zrozumieć kogoś, kto stara się zniszczyć karierę człowieka dla jego dobra (tak jak robi to jedna z bohaterek, która twierdzi, że budynki Roarka są tak dobre, że ludzie na nie nie zasługują). 
Może żyjąc w dzisiejszym świecie, w którym poczucie szczęścia i spełnienia nabiera wydźwięku dopiero, kiedy wiąże się z uznaniem innych, ciężko mi zrozumieć, że sensem życia może być po prostu życie zgodnie z własnymi zasadami. 
Polecam wszystkim miłośnikom filozoficznych rozważań przeplatanych dobrą fabułą. 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz