środa, 13 stycznia 2016

Raport miesięczny - grudzień; część druga

Dzisiaj zapraszam na drugą część raportu miesięcznego (w tym miesiącu już ostatnią). Także będzie trochę skandynawsko, trochę mroczno, a na koniec lekko melancholijnie.


2. Filmy
2.1 "Polowanie" reż. T. Viterberg


Zgodnie z zapowiedzią zacznę od filmu skandynawskiego i to od bardzo dobrego filmu. Akcja dzieje się w sielskim duńskim miasteczku, w którym mieszka i pracuje (jako opiekun w przedszkolu) główny bohater - Lucas. Pewnego dnia padają pod jego adresem zarzuty dotyczące molestowania jednego z dzieci. Plotka bardzo szybko rozchodzi się po okolicy i Lucas staje się ofiarą nagonki. Od samego początku wiemy, że główny bohater jest niewinny, ale całe jego otoczenie ufa opowieści dziewczynki, bo przecież (co jest wielokrotnie podkreślane w filmie) dzieci nie kłamią. Mimo, że dziewczynka po jakimś czasie przyznaje się, że wymyśliła całą historię, to jej matka stwierdza, że jest to tylko oznaka wyparcia z pamięci złego doświadczenia.
Lucas momentalnie zostaje wykluczony ze społeczeństwa, które tak mocno dąży do ideału, że nawet ludzi podejrzanych o niespełnianie kryteriów wyklucza ze swojego grona.
Film ma świetny scenariusz, a także zachwyca skandynawskim klimatem i aktorstwem na najwyższym poziomie. Mads Mikkelsen świetnie sobie poradził z główną rolą - czasami mu współczujemy, a czasami dziwimy się jego zachowaniu.
Zdecydowanie polecam!

2.2 "Tom" X. Dolan

No dobra - wiem, że przesadzam z liczbą pochłanianych filmów Xaviera Dolana, ale nie jestem w stanie się powstrzymać.
Tym razem Dolan (który także w tym filmie gra główną rolę) nie zabija swojej matki. Grana przez niego postać to gej, który po śmierci swojego partnera wyrusza do jego rodzinnego domu na pogrzeb. Z początku chce jak najszybciej opuścić miejsce, do którego się udał. Jednak z czasem zagłębia się w chorą i niejednoznaczną relację z bratem swojego byłego chłopaka, który z jednej strony jest agresywny, a z drugiej uwodzi głównego bohatera.
W tym filmie Dolan kolejny raz dowodzi swojego mistrzostwa. Film nie jest może tak dobry jak np. "Mommy", ale jak zwykle u Dolana zachwyca atmosferą (tym razem ciężką i mroczną) oraz opowieścią o trudnych relacjach pomiędzy bohaterami.

2.3 "Młodość" P. Sorrentino

Po tych wszystkich depresyjnych filmach przyszedł czas na coś bardziej optymistycznego. Film równie piękny jak poprzednie dzieło tego reżysera (o sugestywnym tytule "Wielkie piękno").
Już sama strona wizualna jest tak olśniewająca, że należy go zobaczyć - film prawie w całości jest złożony z przepięknych kadrów. Oczywiście zawiera także dawkę ironii i lekkiego kiczu (teledysk gwiazdy pop jest rozbrajający), ale wszystko jest podane w bardzo wykwintny  sposób.
Akcja rozgrywa się w szwajcarskim hotelu, gdzie dwójka przyjaciół w podeszłym wieku w zupełnie odmienny sposób spędza swoje ostatnie dni. Jeden z nich (kompozytor i dyrygent) twierdzi, że jest na emeryturze i nie chce powrócić do muzyki nawet dla samej królowej angielskiej. Drugi jest reżyserem, który właśnie pracuje nad scenariuszem do dzieła swojego życia. Oboje przyjaźnią się od lat i twierdzą, że było to możliwe tylko dlatego, że mówią sobie wyłącznie dobre rzeczy.
Prócz głównych bohaterów podglądamy ukradkiem także innych mieszkańców hotelu, który oderwany od reszty świata staje się swoistym mikrokosmosem pozwalającym na obserwację uczuć i zachowań z dużo większą dbałością o szczegóły i intensywnością.
Jest to film, który można oglądać wielokrotnie i cały czas znajdować w nim coś nowego - zwrócić uwagę na nowy szczegół lub nową postać. Ja z pewnością jeszcze do niego wrócę.
Ktoś powiedział, że przypomina klimatem "Czarodziejską górę" Manna - jest to argument, który ostatecznie przekonuje mnie do wciągnięcia tej pozycji na moją listę "TO READ". Chyba warto?

PS. W tym miesiącu obejrzałam też film "The Intern", ale szkoda miejsca na jego  pełną recenzję. Nie polecam – szkoda czasu - chyba, że badacie schematyzm w amerykańskim kinie. Spodziewałam się czegoś więcej po Robercie De Niro i Anne Hatheway (może nie filmu psychologicznego, ale komedii na dobrym poziomie).
 

 


2 komentarze:

  1. Wciągnąć "Czarodziejską górę" na listę czytelniczych zadań bez wątpienia warto! Opowieść toczy się swoim niespiesznym, precyzyjnie przemyślanym przez autora tempem. A skoro mowa o nadawaniu tempa - kiedy można się spodziewać kolejnego raportu miesięcznego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie z pewnością przeczytam. Jeśli chodzi o raport miesięczny, to w tym miesiącu rzeczywiście mam lekki poślizg. Mam nadzieję, że pierwsza część pojawi się w poniedziałek. Na zachętę dodam, że styczniowy raport będzie obfitował w wiele pozycji filmowych . Cieszę się, że ktoś czeka na moje raporty :).

      Usuń