wtorek, 24 maja 2016

Come back w biurowym stylu


Po kilku miesiącach nieobecności w blogosferze, zebrałam siły i znów jestem gotowa do działania! Wydaje mi się, że nie było mnie tu całą wieczność, jednak zawsze wiedziałam, że kiedyś powrócę, bo jak wiadomo najwięcej przyjemności sprawia robienie rzeczy pozornie bezużytecznych i nieprzynoszących wymiernych korzyści. To chyba nazywa się pasja...
Kolejnych tak długich przerw nie przewiduję – oczywiście do czasu, kiedy wybiorę się w kilkumiesięczną podróż dookoła świata, którą planuję od kilku lat i w którą kiedyś, mam nadzieję, wyruszę.

Jak przystało na bloga o modzie biurowej (i nie tylko) nowy początek warto uczcić porządnym garniturem. Mój jest bardzo prosty i został zakupiony jakieś dwa lata temu, kiedy pomysł na bloga nawet nie zakiełkował mi jeszcze w głowie. 
Muszę przyznać, że garnitur nie jest moim ulubionym strojem do pracy. Ich noszenie jest dosyć niewygodne (biedni mężczyźni muszą je nosić codziennie) - jeśli już mam ochotę na coś niefunkcjonalnego to z reguły wybieram szpilki. Z drugiej strony bardzo podobają mi się "męskie" stylizacje dla pań, w których jedynym przejawem kobiecości jest czerwona szminka i czerwone paznokcie. Do takiego "męskiego" zestawu idealnie pasuje biała koszula i płaskie wiązane buty. 

Garnitur - Zara
Koszula - H&M
Buty - Macconi
Torba - no name 

fot. Piotr Wideryński 










4 komentarze:

  1. Na każdym zebraniu jest taka sytuacja, że ktoś musi zacząc pierwszy, więc.. gratuluję znakomitego come backu!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z przedmówcą!

      Usuń
    2. Dziękuję - stres niemal jak przed pierwszym postem.

      Usuń
  2. Emancypacja, unisex. Uwazam, ze taka lekka androgenicznosc moze o dziwo podkreslac kobiecosc. Fajny post i dobrze, ze jest ten come back :)

    OdpowiedzUsuń