czwartek, 16 czerwca 2016

Raport półroczny - część druga

Dzisiaj druga część najdłuższego raportu na moim blogu. Wybrałam 3 filmy, które zrobiły na mnie największe wrażenie, chociaż miałam straszną ochotę opisać "Zjawę", jako film, który idealnie nadaje się do skrytykowania oraz dowód na to, że nie wszystko mi się podoba. 

2. Filmy
2.1 "Sicario" reż. Denis Villeneuve

Reżyser wybitnego filmu "Pogorzelisko"* i tym razem nie zawiódł. Już pierwsza scena "Sicario" robi ogromne wrażenie - momentalnie wrzuca widza w brutalny i bezwzględny świat przestępczości. Szokujące zakończenie tej sceny jest jednak tylko jednym z wielu przerażających i odrażających momentów, które są nam serwowane w tym filmie (zdecydowanie nie polecam osobom o słabych nerwach). 
Akcja całości toczy się wokół losów młodej agentki FBI, która zostaje zwerbowana do walki z meksykańskim kartelem narkotykowym. Z każdym kolejnym ruchem zaczyna dostrzegać, że ogólnie przyjęte zasady, którym była wierna i zgodnie z którymi pracowała do tej pory, mają niewielkie znaczenie dla innych agentów, biorących udział w operacji. Granice się zacierają, a świat "stróżów prawa" okazuje się równie bezwzględny jak świat gangów narkotykowych. W gruncie rzeczy liczy się tylko przewaga nad drugą stroną, nieważne, jakimi środkami została ona osiągnięta. 
Gęsta atmosfera filmu, podkreślana przez upalną scenerię, świetnie współgra z wymową całości. Znakomite są także zdjęcia, sposób prowadzenia akcji (czasami lekko chaotyczny, co w tym przypadku uznaję za zaletę) oraz aktorstwo (świetna Emily Blunt). 

2.2 "Persona" reż. Ingmar Bergman 

Długo musiałam się przekonywać do obejrzenia tego filmu, który powszechnie uznawany jest za arcydzieło kinematografii. Czy będę miała przyjemność z oglądania czegoś, co zostało stworzone tak dawno temu (kiedy używano zupełnie innych środków wyrazu)? Czy zrozumiem głębię i przesłanie filmu? Takie pytania zadaję sobie często przed obejrzeniem czegoś z "innej epoki". 
W filmie Bergmana znana aktorka (Elisabeth) trafia do szpitala psychiatrycznego z powodu dziwnej przypadłości - przestaje mówić. Opiekuje się nią pielęgniarka Alma, która wypełnia ciszę swoimi opowieściami, które z czasem stają się coraz bardziej szczere. Elisabeth, której milczenie jest wyrazem buntu przeciwko brutalnej rzeczywistości wysłuchuje emocjonalnie brutalnych opowiadań swojej opiekunki. Powstaje między nimi dziwny rodzaj więzi - czasami przeradzający się w konflikt, a czasami w pełne zrozumienie. 
Film Bergmana jest głęboko psychologiczny. W pewnym momencie zdajemy sobie sprawę, że granice pomiędzy dwiema postaciami zaczynają się zacierać i tworzą osobisty dialog jednej kobiety - osoby o dwóch przeciwstawnych osobowościach. 
Muszę przyznać, że poprzeczka interpretacyjna filmu jest bardzo wysoka - nie daje on jasnych odpowiedzi, a nawet pytania, które stawia nie są do końca zrozumiałe. Zapewne można go rozumieć na wiele sposobów.
Jeśli nie przekonuje Was przesłanie filmu, warto zwrócić na niego uwagę choćby ze względu na zdjęcia. Ktoś mi kiedyś powiedział, że gdyby Bergman nie został reżyserem, z pewnością byłby fotografem - w pełni się z tym zgadzam. Każdy kadr tego filmu jest arcydziełem samym w sobie. 
Skoro prowadzę bloga modowego to muszę także wspomnieć o strojach, które mimo swojej prostoty są świetnym uzupełnieniem wizualnej strony filmu.

2.3 "Tylko kochankowie przeżyją" reż. Jim Jarmusch 

Jedno z moich największych zaskoczeń ostatniego czasu. Negatywnie nastawiona do filmów z wampirami nigdy nie sięgnęłabym po tę pozycję z własnego wyboru. Jednak przypadek sprawił, że natrafiłam na ten film w telewizji i postanowiłam dać mu szansę. I to był dobry wybór. 
Para wampirów mieszkająca z dala od siebie spędza czas na napawaniu się sztuką. Eve jest miłośniczką literatury, a Adam muzyki. Nie mieszkają ze sobą, nie mają ze sobą częstego kontaktu, ale wiedzą, że mogą na siebie liczyć. Łączy ich miłość, która trwa od wieków - miłość, która nie potrzebuje już codziennych spotkań i bliskości. Eve mieszka w Tangerze i jest typem optymistki. Adam natomiast boryka się z pogłębiającą się niechęcią do świata i ludzi. Miejsce, w którym żyje - rozpadające się Detroit, jest symbolem świata, który kiedyś wspaniały, tętniący życiem i muzyką popada obecnie w zniszczenie. 
Film ten jest wspaniałą opowieścią o miłości. Także miłości do sztuki. I to umiłowanie do sztuki i przedstawienie jej jako źródła energii do istnienia chyba najbardziej mnie w nim urzekło. 
Zachęcam do obejrzenia! 

PS: Pewnie większość z Was zastanawia się, w jaki sposób Adam i Eve zdobywają krew. Nie zniżają się do polowania na ludzi - krew kupują "na boku". 

W ostatnich miesiącach widziałam także:
  • "Zjawę", reż. Alejandro González Iñárritu, która zajmuje zaszczytne miejsce najgorszego filmu ostatnich miesięcy. Ten film był tak przesadzony, że aż śmieszny - biedny Leo;
  • "Pokój", reż. Lenny Abrahamson - film na podstawie książki opisanej w poprzednim poście, zdecydowanie warto go obejrzeć - w dużo większym stopniu pokazuje perspektywę matki chłopca;
  • "Alicja po drugiej stronie lustra" - mi się bardzo podobał, ale jeśli ktoś nie lubi kiczu i scenografii, jak z szalonego snu cukiernika to lepiej, żeby się na niego nie wybierał;
  • Trzy filmy dokumentalne w ramach festiwalu Doc Agains Gravity: "Pod opieką wiecznego słońca", "Kochankowie i dyktator" oraz "Hieronim Bosch. Dotknięty przez diabła". Wszystkie były bardzo dobre, ale zapewne nie będzie łatwo na nie trafić poza festiwalem. Pozostaje mi polecić przyszłoroczną edycję. 

* Film "Pogorzelisko" oglądałam jeszcze przed założeniem bloga, więc jego recenzja się na nim nie pojawiła, ale zdecydowanie zachęcam do jego obejrzenia. Trudny, bardzo emocjonalny, ale też dający do myślenia film. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz