środa, 29 listopada 2017

Czasami warto oderwać się od ziemi


Podobno każda porządna blogerka modowa powinna mieć sesję na dachu. Idealnie byłoby móc zrobić zdjęcia na nowojorskim wieżowcu, ale ten aktualnie był niedostępny (ochrona jest dużo lepsza niż warszawska), więc padło na swojski stołeczny dach.
Jest coś bardzo uspokajającego w patrzeniu na świat z góry - przyjęcie postawy obserwatora bez konieczności brania udziału w zgiełku przyziemnego świata pozwala nabrać dystansu. Moje samopoczucie zresztą chyba bardzo dobrze widać na zdjęciach, które wyszły szczególnie dobrze - zachodzące słońce i brak osób dookoła, które dziwnie zerkają na dziewczynę odstawiającą dziwne pozy i faceta z aparatem biegającego wokół niej, mimo wszystko bardzo pomaga.
Jeśli chodzi o stylizację do biegania po dachach to wybrałam bardzo wygodną wersję biurowego stroju. Podstawę, czyli białą koszulę i granatowe spodnie dopełniłam super wygodnymi butami z Vagabond (serio - chyba najwygodniejsze, najbardziej miękkie buty jakie kiedykolwiek miałam!) oraz tweedową marynarką - jest to moja pierwsza rzecz "z wyższej półki", kupiona w Londynie za pierwsze zarobione pieniądze jakieś 10 lat temu. Co prawda marynarka jest o rozmiar za wielka, dlatego nie noszę jej często, ale chyba właśnie nadszedł jej czas, bo oversiz-owe wierzchnie okrycia znów sa modne! 
Już kilka razy zastanawiałam się nad pozbyciem się tej marynarki, ale zawsze wtedy przypominałam sobie zasadę perfekcyjnej pani domu - zostawiamy rzeczy, które są przydane, ładne, albo pamiątkowe - a ta marynarka jest i ładna (choć za duża) i pamiątkowa ☺
Na koniec dziękuję Adamowi za pokazanie mi tego miejsca i pomoc we wdrapianiu się po drabince na górę. Zapraszam do obejrzenia zdjęć! 

Koszula- H&M
Spodnie - Click 
Buty - Vagabond
Marynarka - Tommy Hilfiger
Zegarek - Lorus
Okulary i plecak - no name 

fot. Adam Myszkowski








































1 komentarz:

  1. Buty Vagabond��uwielbiam�� marynarka prześliczna ��

    OdpowiedzUsuń